piątek, 30 maja 2014

MIYO mini drops .

Muszę przyznać, że sama jestem zaskoczona jak ten czas szybko ucieka. Ostatnie dni maja, a ja przychodzę do Was dopiero z 3 wpisem w tym miesiącu :( pochłonięta codziennością, ostatnio także zaliczeniami przed zakończeniem semestru nawet nie zdawałam sobie z tego sprawy. Ubolewam nad tym, ponieważ lubię mieć kontakt z moimi czytelnikami :) Z racji tego w każdy możliwy sposób staram się tu zaglądać i jestem pełna nadziei, że wkrótce zdarzać się to będzie o wiele częściej :) Podwójnie mi miło, gdy czytam jak wyczekujecie kolejnego wpisu. Chciałabym Wam również bardzo podziękować za tak wielką liczbę odwiedzających jak i obserwujących mojego bloga. Od kiedy tutaj jestem ta liczba ciągle wzrasta, a na mojej twarzy pojawia się wtedy jeszcze większy uśmiech. Zdaje sobie przecież sprawę, że nie ma mnie zbyt często, jednak Wy mimo to się tutaj pojawiacie :) 

Dzisiaj kolejna porcja lakierów do paznokci, które jak dla mnie są wręcz idealne na te coraz częściej pojawiające się słoneczne dni :) Poza tym chciałabym zaznaczyć, że jestem otwarta na kolorowe odcienie i mam maleńką obsesję na ich punkcie :D 
Tym razem chciałabym pokazać dwa z nich: Mint oraz Lollipop choć dziwię się, że nie zgarnęłam ich o wiele więcej. Uwierzcie mi, że naprawdę można się nieźle zaopatrzyć poprzez szeroki wybór kolorystyczny i w dodatku przy tak niskiej cenie :) Waha się ona od 2.99 zł do niecałych 5 zł w zależności od promocji. Ich konsystencja jest płynna i dosyć długo taka pozostaje.. u mnie wręcz do wyczerpania buteleczki ze względu na to, że nauczyłam się trzymać je w lodówce przez co w ogóle nie gęstnieją :) Plus też za niewielką pojemność, co sprawia, że zdążę je zużyć nim mi się znudzą :D Dochodzi do tego również szybkie schnięcie :) Minusem jednak może być ich dostępność.. nie każda z Was pewnie ma możliwość kupienia ich. W zależności od odcienia niektóre kryją za pierwszym razem, a niektóre potrzebują drugiej warstwy. Ja osobiście mogłabym je polecić każdej z Was, jestem z nich zadowolona i tylko czekam aż wynajdę kolejne soczyste, optymistyczne kolory :D Hmm.. tylko spójrzcie czy nie robi się Wam cieplej na ich widok? Ojj.. mi zdecydowanie tak ! :)


Pozdrawiam, do następnego ! :*

sobota, 17 maja 2014

Lovely NUDE nail polish .

Witajcie :)
Myślę, że na początek tego wpisu należą Wam się małe wyjaśnienia z powodu mojej sporej nieobecności tutaj. Przyczyną jest głównie brak czasu by tutaj zajrzeć, szara rzeczywistość daje się we znaki, poza tym pogoda nie sprzyja niczemu. No, ale cóż.. może się to zmieni - bądźmy dobrej myśli :) 

Czas zaprezentować lakier do paznokci, którego nie mogłoby zabraknąć w mojej kolekcji. Słabość do tego koloru bierze się pewnie stąd, że uwielbiam jasne odcienie :) Od kiedy po raz pierwszy go dostrzegłam to natychmiastowo skradł on moje serce. Czytając recenzję na innych blogach dostrzegłam, że sporo dziewcząt nie jest z niego zadowolona. Staram się jednak nie kierować zbyt dosłownie opinią innych, gdyż wolę sama sprawdzić i się przekonać czy coś jest warte mojej uwagi na dłużej :) Mogłabym też śmiało stwierdzić, że lakier lakierowi równy nie jest. Jedne momentalnie odpryskują, szybko gęstnieją. Ze względu na to, że nie pierwszy raz jest on w moim posiadaniu to mogłam to bez problemu zauważyć.

Lakiery z serii NUDE, które posiadają 5 różnych odcieni są dostępne w Rossmannie za niecałe 6 złotych, a ich pojemność to 8 ml. 
Jego pędzelek jest dosyć szeroki - więc jak dla mnie wygodny. Niestety jedna warstwa nie pokryję dokładnie płytki naszego paznokcia, ale za to druga już bez problemu. Lakier ten schnie stosunkowo względnie, czasem tworzy bąbelki.. dla mnie to jednak żaden problem - jestem w stanie sobie z tym poradzić :) 

Poniżej efekt na moich paznokciach:


Podsumowując mimo wszystko i tak zawsze do niego wracam, a po skończeniu buteleczki będąc na zakupach i tak ląduję on w moim koszyku :D a Wy macie jakieś swoje ulubione nudziaki? :)

niedziela, 4 maja 2014

Astor, STIMULONG Eyeliner .

Cześć ! :) Dzisiaj przygotowałam dla Was post na temat malowania oczu za pomocą eyelinera. Na myśli mam akurat Astor STIMULONG Eyeliner, którego obecnie używam :) Jego precyzyjna końcówka umożliwia nam rysowanie linii o takiej grubości jakiej tylko sobie zapragniemy. Poza tym jego czerń i długotrwały kolor poprawia kontur naszych oczu. Należy on do wydajnych eyelinerów. Minusem może być jego konsystencja, która jest zbyt płynna i podczas używania trzeba go podwójnie nałożyć by całkowicie pokryć wszystkie prześwity. Kolejnym jest jego cena, która dochodzi prawie do 30 zł.. a zdajemy sobie sprawę, że możemy dostać tańszy i również będziemy zadowolone - kwestia trafienia na ten odpowiedni. Schnie w miarę szybko, czy się kruszy? nie zauważyłam, choć pewnie z czasem będę mogła się tego spodziewać :D


Ogólnie mówiąc to dobrze wiemy jakie trudności sprawia nam zrobienie kreski, a już w szczególności tym początkującym kobietkom :) Sama do niedawna spędzałam dużo czasu przy podkreśleniu jednego oka, a co dopiero drugiego. Praktyka czyni mistrza - zdecydowanie.. więc jeśli macie zamiar nie rozstawać się z eyelinerem to niedługo na pewno każda z Was uzyska pożądany efekt i w dodatku nie stracicie przy tym już tyle czasu :)

Kilka wskazówek: 
1. Zacznij rysować kreskę od wewnętrznego kącika oka ku zewnętrznemu.
2. Staraj się by linia była wyraźna i przede wszystkim jednolita.
3. Jeśli chcesz uzyskać efekt zaokrąglenia i powiększenia wystarczy, że zakończysz linię w kąciku oka.
4. Jeżeli wydłużysz kreskę i przeciągniesz ją na zewnątrz lub ku górze uzyskasz bardziej szykowny efekt.
5. Aby złagodzić efekt przetrzyj brzegi kreski bawełnianym płatkiem.

Poniżej możecie zobaczyć kreski wykonane przeze mnie. Nie należą one do perfekcyjnych jednak zwykle pocieszam się, że mogło być gorzej :D


Kształt kreski to w sumie tylko i wyłącznie moje widzi mi się :D czasem akurat wole bardziej wydłużone i skierowane ku górze :) 
Hmm.. a Wy lubicie malować swoje oczy eyelinerem czy raczej nie? :)